

W Hondurasie, w Copan, nie wiem co bardziej nas zachwyciło: wspaniałe słynne ruiny miasta Majów, czy stada ogromnych kolorowych papug. Samo miasteczko Copan Ruinas też malownicze. Gdy wracaliśmy z ruin dopadła nas tropikalna ulewa. Ulice zamieniły się w rzeki. A my popylaliśmy motorikszą, którą chciało dosłownie zmyć z ulicy. Potem nad lasami deszczowymi unosiły się piękne obłoki skondensowanej pary wodnej, jakby chmury unoszące się z lasu. Piękne! Wkrótce może uda się załadować jakieś filmy (na razie słabe łącza). Tymczasem pozdrowienia z Gwatemala City. Udajemy się teraz do Guayemala Antigua, czyli do Starej Gwatemali. Dziękujemy wszystkim za miłe słowa!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz